Giertych będzie się tłumaczył. Chodzi o sprawę siostry zaginionego twórcy BitBay

Dodano:
Roman Giertych (KO) Źródło: PAP / Albert Zawada
Mecenas poseł Roman Giertych będzie musiał złożyć wyjaśnienia przed adwokaturą.

Rzecznik dyscyplinarny z urzędu przekazał do warszawskiej izby adwokackiej sprawę dotyczącą kontaktów posła KO z Nicole Suszek, siostrą zaginionego założyciela giełdy BitBay. Wątpliwości dotyczą m.in. tego, czy Giertych oferował jej swoje usługi oraz czy uzyskał informacje, które mogły mieć znaczenie dla późniejszego reprezentowania Przemysława Krala. Giertych zdecydowanie zaprzecza wersji przedstawianej przez kobietę.

Sprawą Romana Giertycha zajmie się rzecznik dyscyplinarny warszawskiej izby adwokackiej. Informację Wirtualnej Polski potwierdził prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati.

Reakcja samorządu adwokackiego nastąpiła po wypowiedzi Nicole Suszek dla Polsat News. Siostra zaginionego Sylwestra Suszka krytycznie oceniła rolę Giertycha jako pełnomocnika Przemysława Krala. Twierdzi, że w 2025 roku polityk i adwokat chciał reprezentować ją w sprawach dotyczących Mariana W. ps. "Maniek" oraz Krala.

– Dla mnie jest to sprawa śmieszna, ponieważ pan Giertych chciał wyciągnąć ode mnie informacje na temat pana Przemysława Krala, a dzisiaj reprezentuje pana Krala i wydaje mi się, że po prostu pan Roman Giertych ma swoje jakieś tam ukryte działania, które będą działały na jego sposobność i na to, jakie on ma znaczenie, powiedzmy, w naszym rządzie – powiedziała Nicole Suszek.

Adwokatura sprawdzi kontakty Giertycha z Suszek

Według ustaleń WP jedną z kwestii budzących wątpliwości jest twierdzenie Suszek, że to Giertych miał aktywnie zaproponować jej swoje usługi.

Rozmówca portalu związany z adwokaturą wskazuje, że adwokat nie powinien sam oferować swoich usług potencjalnemu klientowi. Postępowanie ma więc pozwolić ustalić, jak w rzeczywistości doszło do kontaktu między Giertychem a Suszek.

Drugi wątek dotyczy informacji, które Giertych mógł uzyskać podczas rozmowy z kobietą. Rzecznik ma wyjaśnić, czy doszło do przekazania mu wiadomości, które mogły następnie mieć znaczenie dla jego działalności jako pełnomocnika Przemysława Krala.

Jeżeli postępowanie zostanie formalnie wszczęte, jednym z kolejnych kroków może być przesłuchanie Nicole Suszek. Dopiero na podstawie zebranego materiału rzecznik zdecyduje, czy potrzebne są dalsze czynności i czy istnieją podstawy do postawienia Giertychowi zarzutów dyscyplinarnych.

Giertych przedstawia inną wersję

Poseł KO zaprzecza relacji Nicole Suszek. Twierdzi przede wszystkim, że inicjatywa kontaktu wyszła od niej, a nie od niego.

– Mam maile, w których ona się zwróciła do mnie o kontakt. W krótkim kontakcie telefonicznym powiedziałem, że nie będę jej reprezentował. I to cała historia – powiedział Giertych Wirtualnej Polsce.

Polityk odrzuca również sugestię, że próbował uzyskać od Suszek informacje dotyczące Przemysława Krala.

– Nie pamiętam do końca tej rozmowy, natomiast jeśli rozmawialiśmy, to o tej sprawie. Jeżeli ktoś do mnie dzwoni, to zwykle przedstawia informacje o sprawie. To nie jest jakieś specjalnie "wyciągające". Jak panowie do mnie dzwonią i pytają o coś, a ja zapytam "o co chodzi?", to nie jest tak, że wyciągam informacje, tylko pytam, o co chodzi – tłumaczył.

Giertych: Nie robiłbym z tego sensacji

Giertych bagatelizuje również znaczenie działań podjętych przez rzecznika dyscyplinarnego. Jak przekonuje, w związku z jego działalnością podobne sprawy wielokrotnie były już sprawdzane przez organy adwokatury.

– Rzecznik dyscyplinarny ma prawo o wszystko pytać. Ja jestem pod stałą kontrolą rzecznika dyscyplinarnego. Właściwie każda sprawa, która się dzieje, jest przez niego kontrolowana. To się odbywa na zasadzie, że rzecznik pyta, ja odpowiadam i 90 proc. przypadków na tym się kończy. Jeszcze nigdy nie byłem ukarany dyscyplinarnie, a jestem w adwokaturze 30 lat, w związku z czym nie robiłbym z tej historii żadnej sensacji – stwierdził.

Jeżeli sprawa zakończyłaby się postawieniem zarzutów i stwierdzeniem przewinienia dyscyplinarnego, przepisy przewidują szeroki katalog możliwych kar dla adwokatów – od upomnienia i nagany, przez karę pieniężną i zawieszenie w czynnościach zawodowych, aż po wydalenie z adwokatury.

Źródło: Wirtualna Polska
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...